Telefon: +48 663 266 416

Godziny pracy: pn-pt 8.00 - 16.00

Światłowody to nie przyszłość to teraźniejszość.


6 powodów dla których już dzisiaj wykorzystujemy światłowody do komunikacji.

W erze informacji zwykły miedziany kabel wydaje się technologią równie anachroniczną, co kolej żelazna dla współczesnego transportu. Przeniesienie całej infrastruktury komunikacyjnej z klasycznych kabli na światłowody, pozostaje już tylko kwestią czasu.






światłowody


1. Przyszłość telekomunikacji – Światłowody.


Słysząc niektóre rozmowy można odnieść wrażenie, że o światłowodzie wciąż myślimy w kategoriach futuryzmu. Tymczasem komercyjne użycie światłowodu do komunikacji telefonicznej nastąpiło już w latach 70. Do 2012 roku ponad 16 milionów europejskich gospodarstw domowych łączyło się z internetem przez światłowody (ciekawostka: liderem pod tym względem wcale nie były państwa zachodnie, lecz Rosja). Oczywiście musiało wiele wody w Wiśle upłynąć zanim technologia odnalazła drogę do naszego kraju i zaczęła wchodzić pod strzechy – ale w końcu doczekaliśmy się tego procesu.



W połowie 2015 roku około 400 tys. polskich rodzin cieszyło się dostępem do szerokopasmowej sieci FTTH (ang. Fiber to the home), w połowie 2016 już milion, natomiast obecnie liczba ta wynosi 2,5 miliona i nadal systematycznie rośnie.

Wynik cieszy tym bardziej, że jeszcze nie tak dawno nasz kraj znajdował się w europejskim ogonie, z liczbą zaledwie 80 tys. odbiorców w 2012 roku. Potrzeba było kilku lat, aby światłowód przestał być dla nas nowinką, a przy obecnym tempie rozwoju już wkrótce osiągnie status absolutnego standardu.



2. Przepustowość światłowodów.


Chyba najbardziej oczywistą zaletą światłowodu, która czyni go tak pożądanym, pozostaje jego przepustowość (nie mylić z przepływnością), czyli maksymalna wielkość danych jaką daje się przesłać przez kanał w określonym czasie. Pod tym względem, zwykły miedziany kabel wygląda przy światłowodzie jak polna droga przy sześciopasmowej autostradzie. Pamiętajmy, że dawna infrastruktura była projektowana pierwotnie pod transmisję telefoniczną, w czasach gdy nikt nie myślał o przesyłaniu gigabajtów, nie mówiąc o terabajtach danych. Gwoli ścisłości, z klasycznego kabla również potrafimy wycisnąć znacznie więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Udowodnili to badacze z amerykańskich laboratoriów Bella, ustanowili rekord, przesyłając staroświeckim miedzianym kablem 10 Gb/s. Teoretycznie, osiągnięcie to powinno robić na nas wrażenie. Tyle tylko, że analogiczny wyczyn w warunkach laboratoryjnych dla światłowodu wynosi… 10 Tb/s. Tym samym, badacze z Uniwersytetu w Southampton dobitnie pokazali, że światło posiada przeszło tysiąckrotnie większy potencjał od technologii opartej o miedź. A to jeszcze nie wszystko, czego możemy się spodziewać po światłowodzie.


Jasne że poza możliwościami samego kabla i infrastruktury na ostateczną prędkość naszego łącza mają również wpływ inne czynniki, od operatora, przez serwery do oprogramowania. Niemniej, światłowód wyraźnie zwielokrotnił górną granicę tego, czego powinniśmy oczekiwać od współczesnych dostawców internetu.



3. Odporność na zakłócenia.


Kto miał przyjemność korzystania z popularnych kiedyś „radiówek”, ten pamięta jak mocno każde załamanie pogody wpływało na jakość połączenia z siecią. Warto jednak wiedzieć, że nie tylko radio, ale też sam drut miedziany, również pozostaje wrażliwy na warunki atmosferyczne i zakłócenia elektromagnetyczne. Zdarzają się przypadki, gdy osoby posiadające domowe pracownie i warsztaty wyposażone w urządzenia elektryczne, narzekają na poważne wahania transferu lub nawet przerwy w działaniu sieci w czasie pracy – mimo posiadania kabla. Fizyka jest nieubłagana. Pole wytwarzane przez niektóre maszyny potrafi skutecznie zakłócić przekaz danych, uprzykrzając życie domownikom. Tu z wybawieniem przychodzi światłowód. Informacja przesyłana jest w formie wiązki światła (co logiczne, stąd nazwa) odbijającej się wewnątrz włókna szklanego, będącego z kolei izolatorem. Dla informacji zawartej w przesyłanych impulsach świetlnych, żadne urządzenia ani żadna burza, nie stanowią najmniejszego zagrożenia.



4. Światłowód przynosi bezpieczeństwo


Znamy to ze starych filmów szpiegowskich. Agent podpina się specjalną aparaturą do linii telefonicznych i podsłuchuje interesujące go rozmowy. Oczywiście nie nakłaniam do popadania w paranoję, bo tego typu działania we współczesnym świecie raczej nie zdarzają się zbyt często. Niemniej techniczna możliwość istnieje, a hipotetyczny złoczyńca mógłby wydobyć „z kabla” np. hasło do naszego konta bankowego. Skomplikowana konstrukcja światłowodu zdecydowanie utrudnia, jeśli nie uniemożliwia działania cyberprzestępców tego kalibru. Nawet jeśli delikwent przebije się przez osłonę i wyłapie fotony, to wyciągnięcie z nich danych jest bez porównania większym wyzwaniem, niż odczytanie impulsów elektrycznych.


Przy okazji: światłowody to nie tylko bezpieczeństwo danych, ale również większy spokój dla naszego domostwa. W porównaniu do staroświeckich kabli, nie przepływa przez nie prąd elektryczny, nie ulegają nagrzaniu, więc nie stanowią żadnego zagrożenia pożarowego.



5. Niepodatność na czynniki naturalne.


Wspomnieliśmy już, że światłowód uniezależnia nas od naturalnych i nienaturalnych wyładowań elektrycznych, ale to nie wszystko. Miedziany drut niestety od zawsze stanowił źródło przerw w dostawach internetu. Wahania temperatury czy nadmierna wilgoć raczej nie wpływają w istotny sposób na wielkość transferu, ale już na częstotliwość awarii, wymuszających naprawy instalacji – jak najbardziej. Światłowód jest bez porównania mniej wrażliwy na takie czynniki, jak i ogólnie cechuje się większą fizyczną wytrzymałością.



6. Miniaturyzacja!


Czy można zwiększyć przepustowość kabla miedzianego tak, aby sprostał oczekiwaniom współczesnego internauty? W zasadzie tak, poprzez proste zwiększenie jego średnicy. To jednak oznacza również zwielokrotnienie masy, z czym z kolei wiąże się konieczność zużycia większych ilości metalu. Takie rozwiązanie generowałoby olbrzymie koszty i same problemy. Światłowód jest pod tym względem niezrównany. Średnica pojedynczego rdzenia wykonanego z włókna szklanego nie przekracza 0,05 milimetra. Nawet po otoczeniu przez powłokę ochronną są one na tyle cienkie, że możemy sobie pozwolić na umieszczenie kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu takich rurek w kablu o przeciętnej grubości. Co ważne, taki przewód będzie zawsze lżejszy od miedzianego odpowiednika, przy jednocześnie zwiększonej odporności na uszkodzenia mechaniczne.


Nie jest tajemnicą, że w świecie technologii trudno snuć długoterminowe przewidywania. Nie możemy zagwarantować, że za jakiś czas nie pojawi się nowy, rewolucyjny sposób na ultraszybkie transferowanie danych po całym globie. Jednakże zważywszy na dotychczasową historię komunikacji mamy prawo zakładać, że światłowody przetrwają jako standard co najmniej tak długo, jak wcześniej kable miedziane – a więc całe dekady.


Jaka z tego płynie konkluzja dla nas, czyli konsumentów? Przede wszystkim, światłowód i tak nas wszystkich czeka. Jak wspomniałem na wstępie, w ciągu ostatniego roku liczba odbiorców sieci światłowodowej w naszym kraju zwiększyła się o ponad milion i wiele wskazuje na to, że będziemy świadkami podobnego wzrostu w przyszłości. Już za kilka lat klasyczne łącza powinny zostać wypchnięte na zupełny margines. Co za tym idzie, niebawem możemy zostać zmuszeni do zaopatrzenia się w światłowód. Może nie dosłownie, ale łatwo sobie wyobrazić, że dawna infrastruktura nie będzie już tak chętnie rozwijana ani nawet konserwowana.


Dodajmy do tego stale rosnące oczekiwania użytkowników w kwestii transferu, koniecznego do pobierania potężnych plików oraz oglądania filmów w coraz lepszej rozdzielczości. Chcąc w pełni rozkoszować się dobrodziejstwami wirtualnego świata, prędzej czy później i tak zamienimy staroświecką miedź na nowoczesny światłowód.